Wioletka i Krzysztof Kotus – wesele 2007 r.
Orientacyjny czas trwania nagrania: 10–12 minut
Transkrypcja wywiadu:
Prowadzący (P): (Żartobliwie) Ile świateł kamer na nas świeci, co nie? Dobrze, ruszamy. Pytania są fajne. Pierwsze to jest takie wprowadzenie, bardzo proste. Kiedy myślicie Państwo o swoim ślubie w Azylu, sprzed prawie dwóch dekad – bo to już 17 lat?
Wioleta (W) / Krzysztof (K): Osiemnaście. Osiemnaście już!
P: Zatem jaka pierwsza myśl i jakie emocje powracają jako pierwsze?
K: Profesjonalizm! No bo to jednak był taki trudny okres, ale ta atmosfera, to zaangażowanie i profesjonalizm sprawiły, że…
W: Wyszło przepięknie. Powiem szczerze, mam takie wspomnienie z samego końca naszego wesela. Siedziałam tutaj, w tych krzesłach, łzy mi poleciały i powiedziałam do męża: „szkoda, że najpiękniejsze momenty w życiu tak szybko mijają”. Takie było właśnie moje wspomnienie z tego wesela.
P: Ja mam taką definicję, że restauracje, knajpki, hotele nie sprzedają moim zdaniem, tylko jedzenia. Sprzedajemy atmosferę i wspomnienia. Przychodzimy do danej restauracji, ponieważ spędziliśmy tam miło czas ze znajomymi, z rodziną, i było po prostu przyjemnie. Dobre jedzenie to dopiero drugi dodatek. Dlatego dzisiaj, wychodząc, idziemy do miejsca, które lubimy. Nie tylko dlatego, że jest tam dobre jedzenie, ale dlatego, że jest miła obsługa, fajna atmosfera, a do tego jeszcze dobre jedzenie.
W: Tak, tak też było, byliśmy bardzo zadowoleni. Mówię, sama obsługa, to wszystko w połączeniu z oprawą muzyczną było na takim poziomie, że później bardzo dużo osób w naszej rodzinie komentowało, że było to najlepsze wesele, na jakim byli. Przez lata tak nam mówiono.
P: I mam nadzieję, że nikt tego nie przebił.
K: Nie, nie udało się. Możemy to z pewnością potwierdzić, że się nie udało przebić!
P: A na ile osób mieliście Państwo wesele?
K: Około 70- 75 osób. Mamy dość małą rodzinę, więc było sporo młodych: naszych znajomych i przyjaciół.
P: To jest fajnie, gdy są znajomi w podobnym wieku – to jest lepsze niż zaproszenie trzeciej ciotki, bo mama chciała (śmiech).
W: Także działo się! To była naprawdę super impreza!
P: Dobrze, to drugie pytanie. Czy pamiętacie jakiś moment z przygotowań, który Was rozbawił albo zestresował?
W: Bardziej chyba już tutaj, na miejscu, ale to wiązało się z pewną zabawą na weselu. Nie do końca dogadaliśmy się z Panem Wodzirejem (prowadzącym imprezę (DJ)), jak będzie nazywał naszą nagrodę dla gości. Otóż wódkę nazywał „białą czekoladą„. Na sam koniec konkursu mówi: „Pani Młoda, poprosimy nagrodę dla wygranych – białą czekoladę!”. Ja w panice, pamiętam, pobiegłam do baru i poprosiłam Panią Kelnerkę o białą czekoladę. Zrobiła wielkie oczy! No bo nikt by się nie spodziewał, że mam tabliczki białej czekolady, a później chodziło właśnie o tę nagrodę dla gości (czyli wódkę).
P: Czyli poranek, jak się Państwo budzili, to nie było żadnego stresu, bo wszystko było fajnie dopięte i przygotowane?
W: Myślę, że tak, zresztą byliśmy młodzi – braliśmy ślub dosyć wcześnie. Ja miałam chyba 23 lata, mąż może 26. W tym młodym wieku podchodziliśmy do tego, że wesele jest nie tylko dla gości, ale też dla nas. Chcieliśmy jak najwięcej zapamiętać i przede wszystkim dobrze się bawić. Staraliśmy się to przeżyć całą noc na swój sposób.
K: Tak. I takie też mamy wspomnienia. Mieliśmy założenie od początku, że z każdym gościem usiądziemy i zamienimy słowo. Że nie będziemy celebrować tylko na szczycie stołu, ale będziemy z każdym, i tak też było, chodziliśmy.
W: Nasze wesele było do tego stopnia zapamiętywalne, że później, gdy przychodzili do nas goście, bardzo często oglądaliśmy film z wesela. I nie było tak, że gdy go włączaliśmy, ludzie mówili: „O Jezu, znowu wesele!”. Wszyscy chcieli oglądać. Nawet nasza świadkowa, która miała już drugiego męża (Który jest Anglikiem), chciała mu pokazać, jak to wyglądało na tej imprezie. A ten drugi mąż tak przeżywał, mówił: „Szkoda, że mnie tutaj wtedy nie było!”
P: Teraz tak popularne jest tworzenie rolki z wesela niż długi film z wesela. Zamawiamy wedding content creator i tworzymy kilka rolek z jednego wieczoru i możemy się pochwalić nim w naszych social media.
W: My już wtedy (przyp. Ślub 2007) otrzymaliśmy taką formą skróconą 5-minutowy film, z podkładem muzycznym. Po ceremonię ślubu w kościele po zakończenie wesela, gdzie był ostatni taniec i nikogo już nie było.
P: Zatem, wracając do wspomnień.
K: A zawsze męskie konkursy są śmieszne! Pamiętam, była też taka sytuacja. Mieliśmy taki telebim, na którym wyświetlały się nasze zdjęcia. Ja miałem wtedy 26 lata. Prowadzący zawołał wszystkich gości i powiedział, że Panna Młoda ma coś do powiedzenia Panu Młodemu, o czym ja… nie wiedziałem. Znowu zaskoczenie! Na zdjęciu ukazało się zdjęcie z USG! Pytam: „Czy ja o czymś nie wiem?!”. To po prostu był taki żart. A po miesiącu się okazało, że…. 😊
W: Miałam też striptease przez znajomych. Panowie zrobili swoje – tańczyli w bokserkach. Mieli już trochę procentów we krwi, ale zachowali się rozsądnie. Powiem, że płakałam ze śmiechu, to było coś niesamowitego! Do tej pory, jak to opowiadamy, buzia mi się nie zamyka, bo to jest przeżycie. Był też inny fajny element. Mieliśmy zorganizowany pokaz mody! To było fajne – najpierw była prezentacja mojej sukni, potem garnituru Pana Młodego, potem razem przeszliśmy do tej typowej piosenki.
K: Pamiętasz, jak to jest na pokazach mody, z tych starszych, ze świadkami! Chodziliśmy tutaj po sali. (Pokazuje na salę Szklaną). To był naprawdę świetny pomysł.
W: Państwa zaangażowanie, obsługa, ten Pan, który nam tutaj umilał czas, to był fantastyczny zespół. Jak teraz się rozkręciliśmy w tych wspomnieniach, to buzia mi się sama śmieje.
P: Jaką jedną, najważniejszą radę dalibyście Państwo parom planującym ślub?
K: Dzielcie się! Dzielcie się obowiązkami i zawsze bądźcie za sobą. Nieważne, co by się działo, niech jedno stoi za drugim. To jest, moim zdaniem, bardzo ważne.
W: No bo ciężko by było, gdyby wszystko było zrzucone na jedną konkretną osobę. Tych tematów jest po prostu bardzo dużo: od wyboru menu, przez dobór dekoracji, detali, czy ma być złoty talerz, srebrny, czy ma być winietka i jaka winietka, jakie kwiaty. To wszystko ma kolosalne znaczenie i to robi klimat. Ten rustykalny wystrój, który jest teraz na czasie, robi dodatkowy klimat. Za naszych czasów nie było czegoś takiego, wiadomo, raczej dominowały róże.
P: Jak świętujecie rocznicę w tym roku, a jak w następnym, i czego sobie życzycie na kolejne lata?
W: Przede wszystkim, jak świętujemy… Tak nas Państwo zachęciliście, że zapewne przyjedziemy do Was na jakąś kolację, zresztą chcielibyśmy, gdyby udało nam się wyrwać od dzieci. Natomiast zawsze staramy się to celebrować razem, co roku. Jeśli nie możemy wyjść, to świętujemy w domu. A czego byśmy sobie życzyli? Chyba zdrowia i żebyśmy się dalej tak szanowali i kochali jak do tej pory.
P: W takim razie życzę Państwu, aby szczęście i pomyślność gościły u Państwa co dnia, a wzajemny szacunek i miłość rosły w siłę każdego kolejnego roku
Zaprosiliśmy naszą Młodą Parę na kolację degustacyjną do hotelowej restauracji.
Dziękujemy i życzymy dużo miłości!
KONTAKT
Podanie danych osobowych w powyższym formularzu jest równoznaczne z zapoznaniem się z zasadami przetwarzania danych osobowych przez administratora Państwa danych osobowych tj. spółkę Grupa Hotelarsko-Gastronomiczna sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w Kątach Wrocławskich. Dane osobowe przetwarzane będą w celu identyfikacji nadawcy, obsługi zgłoszenia oraz marketingu bezpośredniego i udostępnienia informacji handlowej. Zgody udzielone w związku z marketingiem bezpośrednim wykraczającym poza treść zapytania można wycofać w każdym czasie bez wpływu na zgodność przetwarzania przed ich wycofaniem. W związku z przetwarzaniem danych przysługuje Państwu prawo: dostępu do treści danych oraz żądania ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania; przeniesienia danych; wniesienia skargi do organu nadzorczego. Szczegółowa informacja dostępna jest w Polityce Prywatności.
Dane kontaktowe
Zarezerwuj Spotkanie
Masz pytania dotyczące organizacji przyjęcia okolicznościowego w Hotelu Azyl? Zarezerwuj bezpłatne spotkanie konsultacyjne z naszym Działem Sprzedaży.
Sprawdź naszą dostępność do końca grudnia 2025 roku i wybierz termin, który najbardziej Ci odpowiada.
Jeden klik i masz zarezerwowaną godzinę
Recepcja: +48 71 391 32 90 / +48 795 128 040
Restauracja: +48 71 391 32 91
Recepcja hotelowa 24h: recepcja@hotelazyl.pl
Rezerwacja stolika: restauracja@hotelazyl.pl
Organizacja imprez: imprezy@hotelazyl.pl
Organizacja wesel: wesela@hotelazyl.pl
Dane firmy
Grupa Hotelarsko-Gastronomiczna Władysław Kapitaniec Sp. k.
ul. Popiełuszki 26, 55-080 Kąty Wrocławskie
NIP: 8961389411
REGON: 020099537
Godziny otwarcia
Recepcja i hotel:
24 godziny na dobę
Restauracja główna:
Poniedziałek — Niedziela 7:00 - 19:00
Śniadania:
Poniedziałek – Niedziela 7:00 – 11:30
